-Halo?Halo?!-głoś w słuchawce wbił Cię w siedzenie.
Rzuciłaś telefon na fotel obok,padał lekki deszczyk,wpatrzona w szybę patrzyłaś jak jedna para wychodzi z restauracji i w świetle księżyca chłopak bierze dziewczynę która śmieję się jak szalona potem przytula się do jej kolan,uklęka i składa oświadczyny.Oglądasz tą scenę ze łzami w oczach,po czym podnosisz telefon.Jesteś rozdarta,boisz się przyznać do błędu,bo wiesz że jesteś zbyt ambitna a telefon do rodziców,rozmowa z tatą urażą twoją dumę ale z drugiej strony nie masz czego szukać w Londynie,jedyne co trzyma Cię przy życiu jest gazeta,wiesz że do Harry'ego nie wrócisz,nie możesz myśleć że w Waszym łóżku,na Waszej kanapie zdradził Cię...i to z kim?!Z twoją najlepszą przyjaciółką,teraz myślisz że kochałaś ją bo przypominała twoją siostrę która nigdy nie dała sobą manipulować była szalona i uśmiechnięta.Teraz pewnie mieszkałabyś w Polsce z mężem,dziećmi i kotem w małym drewnianym domku otoczonym ulami pełnymi miodu i kwiatami dookoła...Tak tradycyjnie...Tego się bałaś,nigdy nie chciałaś być tak jak wszyscy,dzieci?!Po co?!Mąż?!Tak ale zaraz po marzeniach i pracy,jedyne co było pewne w Twoim życiu była bezgraniczna miłość do kotów.
-Jeżeli ja sobie nie poradzę,to kto ?!Nic nie złamie Leny Grimshaw!!Nigdy,jeszcze zobaczysz co straciłeś!!-wykrzyknęłaś pełna pasji,po czym wybuchnełas jeszcze większym rykiem.Znalazłaś telefon na podłodze samochodu,i losowo wybrałaś numer do Twojego polskiego domu.
Nerwowo oddychałaś,łykając łzy i oczekując na tak długo niesłyszany głos jednego z twoich byłych domowników.
-Halo,czy pani znowu robi sobie żarty??!Przepraszam ale proszę tu więcej nie dzwonić!!
-Nie,nie robię sobie żartów tylko nie miałam odwagi...mamo.-wydukałaś pełna strachu.
-Lenka?!Córeczko to ty?!
-Tak mamo,to ja.Przepraszam Cię że przez te lata się nie odzywałam.
-Anka,Michał,Piotrek,wezcie małego i chodzcie tu szybko,cholera szybko-mama śmiała się a za razem leciały jej łzy.
-Mamo,to Anka ma dziecko?Wyszła za mąż za Piotrka?!-piszczałaś z podekscytowania.Nie zdawałaś sobie sprawy że masz tak dobrze wyrobiony akcent który po usłyszeniu czystej polszczyzny wydawał się idealnie brytyjski.
Słyszałaś jak ze schodów zbiegło Twoje rodzeństwo oraz jakis chłopaczyk który mówił coś po dziecinnemu co trudno było zrozumieć.
-Córeczko,tak się cieszę.Szukaliśmy Cię,twoja siostra była w Londynie i szukałas Cię przez dwa tygodnie.Powiedz czym się zajmujesz,gdzie mieszkasz,masz dzieci a męża?!-mama jednym tchem wystrzeliła z karabinu załadowanego pytania które mocno Cię zraniły.
-Uhhhh...A więc mamo..I live..Przepraszam !!Zapomniałam już trochę polskiego języka.-tłumaczyłas się bo od dawna nie rozmawiałaś po polsku a co dopiero z Polakami.
-Mieszkam w Londynie w dużym mieszkaniu,mam chłopaka nazywa się Harry jest brytyjczykiem,nie mamy dzieci...Szczerze to nic nie mam!!-Nie mogłaś kłamać swojej mamie i przez łzy starałas się opanować ona słuchała wszystkiego i słyszałaś cięzki oddech twojej mamy i pochlipywanie siostry.
-Pracuję w gazecie,piszę artykuły,mam kota....I przepraszam że wtedy uciekłam ale wyszło mi to na dobre.
-Córeczko,mamy Ci tyle do powiedzenia.Anka ma synka ma na imię Ian-pamiętasz jak doradzałyście sobie imiona dla dzieci? Twoja siostra dała swojemu synkowi na imię Ian przez Ciebie właśnie!!Michał twój brat ma narzeczoną,za 5 miesięcy ślub,twój ulubiony kot niedawno zdechł...A twój pokój został nietknięty przez te lata,teraz nocuje tam twój siostrzeniec.
-Mamo,co u taty?Bo nie wspominasz o nim ani słowa.
-Ohhh...6 lat temu w zimę tata miał zawał i umarł.
Zamurowało Cię w jeden dzień straciłaś przyjaciółkę,chłopaka i ojca.
-Jak to?!Przecież obiecałam mu że...
-On o tym dobrze pamiętał i pytał o Ciebie...właśnie wtedy szukaliśmy Cię po całym Londynie i Manchesterze,nie wiemy do tej pory czemu nie mogliśmy cię znalezć.
-Ja chyba wiem...Bo wiecie zmieniłam nazwisko żeby uniknąć waszych starań i próśb o mój powrót.Nazywam się Lena Łucja Grimshaw.
-Kiedy wracasz?!-krzyczal na przemian twój szwagier i brat.
-Nooo...bo ...właśnie dziś nakryłam mojego faceta z moją przyjaciółką i to pozwoliło mi zobaczyć że powinnam była do Was wrócić.
-Cooo?!Któs skrzywdził moją siostrę?!?Zajebe,gnoja!!
-Nie,czekaj .Nie było mnie na pogrzebie ojca więc postaram się przyjechać jak najszybciej,wezmę urlop w redakcji i wsiadam w samolot do Krakowa.
-Wracaj Lena!!Mamy do nadrobienia 8 lat -jąkała twoja siostra.
Odłożyłaś słuchawkę ale dalej słychać było twoją siostrę
-Nooo...po tylu dniach odzyskałam moją małą Lenkę!!
Ruszyłaś na chwilę jeszcze do domu zabrać paszport bo wasze dokumenty leżały w jednej szafce w kuchni.....
Jutro napisze 4 rozdział
Vic ;D
Super :3
OdpowiedzUsuń+ nazwisko Nicka , nazwisko Nicka :D <3
Nie wiedziałam jakie nazwisko wziął a Grimshaw tak fajnie brzmi .No i...lubię Nicka ;D
OdpowiedzUsuńświetny rozdział. i nazwisko fajne.. haha xD Ja tez lubię Nicka, nie mam nic do niego. :D
OdpowiedzUsuń